PROMETEUSZ w Arenie Ursynów – relacja: ogień, akrobacje i chór po starogrecku
3 października 2026 Arena Ursynów zamieniła się w antyczną scenę. Byliśmy na spektaklu PROMETEUSZ od próby do ostatniego ukłonu – zobacz zdjęcia, wideo zza kulis i posłuchaj, co mówią artyści.
Sobota, 3 października 2026 roku, Arena Ursynów w Warszawie. Na scenie stanął spektakl „PROMETEUSZ” – widowisko akrobatyczno-taneczne, w którym nie pada ani jedno słowo. Historię tytana, który wykradł bogom ogień, opowiadają ciała akrobatów, taniec, światło, cień i muzyka. Ekipa HypeGlobal była na miejscu od popołudnia: z kamerą na próbie, za kulisami, przy konsoli i na widowni. Oto nasza relacja ze spektaklu Prometeusz – ze zdjęciami, wideo i rozmowami z artystami.
Spektakl Prometeusz – mit, który nie potrzebuje słów
Kanwą przedstawienia jest jeden z najbardziej znanych mitów greckich. Prometeusz wykrada bogom ogień, by obudzić w ludziach rozum i odwagę tworzenia. Rozgniewany Zeus zsyła na ziemię Pandorę z naczyniem pełnym ludzkich nieszczęść – Pandora namawia brata Prometeusza, by je otworzył, i zło rozlewa się po świecie. Gdy tytan przechytrza władcę Olimpu przy składaniu ofiary z byka, zostaje przykuty do skał Kaukazu. Widz odczytuje to wszystko bez dialogów – z ruchu, tańca, akrobatyki powietrznej, teatru cieni i elementów ekwilibrystyki cyrkowej.
„PROMETEUSZ” ma już swoją historię: autorem scenariusza, reżyserii i adaptacji muzycznej jest Kamil J. Przyboś, a we wrocławskim Imparcie spektakl grano już wiosną 2015 roku. Muzyka łączy jazz, hip-hop, brzmienia bałkańskie i klasyczne kompozycje Vivaldiego, a na scenie na żywo śpiewa chór.
Za kulisami: zanim zgasło światło
Pierwsze ujęcia nagraliśmy około 17:40. Na scenie trwała próba: akrobatka unosiła się w zawieszonym wysoko świetlistym sześcianie, tancerze wirowali z długimi szarfami, a za białym ekranem powstawał jeden z najbardziej zaskakujących obrazów wieczoru – ogromny byk z teatru cieni.
Z czego jest ten byk? Z ludzi! Kilku akrobatów układa się za ekranem w jedną sylwetkę, a resztę robi fizyka światła – im bliżej lampy, tym większy cień. Z widowni wygląda to jak magia, zza kulis – jak precyzyjnie zgrana praca całego zespołu.
O 17:56 w garderobie odbyła się odprawa ekipy HypeGlobal. Lista kontrolna jest zawsze ta sama: krzesła na widowni, baner, światło, dźwięk, ochrona i bilety. Zasada też: sprawdzamy wszystko, bo każdy jest tylko człowiekiem – a widz ma przyjść na gotowe i po prostu przeżyć show. Chwilę później realizatorzy siedzieli już przy konsoli i ustawiali brzmienie chóru pod akustykę hali.
Tak było! PROMETEUSZ w 30 sekund
Z czego jest ten byk?
Kulisy: organizator przed show
Akrobatka Ania: łatwe czy trudne?
Grecki chór po starogrecku
„Na kole to ciężki kaliber” – rozmowa z akrobatką
Przed spektaklem rozmawialiśmy z Anią – aktorką i akrobatką, która wykonuje w „Prometeuszu” najbardziej niebezpieczne elementy. Zapytaliśmy, co wygląda na łatwe, a w rzeczywistości jest najtrudniejsze.
Rozkręcenie się na kole to ciężki kaliber. Wszystko się kręci, trzeba zebrać się w sobie i napiąć, żeby nie spaść.
Których elementów nie pozwoliłaby powtórzyć nikomu bez przygotowania? „Szczerze? Trzech czwartych spektaklu” – odpowiada Ania. Najciężej jest pod sam koniec, kiedy wszyscy są już zmęczeni, a trzeba jeszcze wytrzymać wysoko nad sceną. Spektakl ocenia bez wahania: „Oj, sto!” – na skali do dziesięciu. I dodaje, że „Prometeusz” ma obudzić w publiczności wyobraźnię: chór śpiewa w starożytnym języku, więc widz sam dopowiada sobie, dlaczego ktoś wchodzi na scenę i dlaczego wszyscy tak wpatrują się w ogień.
Grecki chór, który śpiewa po starogrecku
Osobnym bohaterem spektaklu jest chór. Jak w antycznym teatrze komentuje wydarzenia – i robi to w języku starogreckim. „Tak, śpiewamy po grecku. Po starogrecku!” – usłyszeliśmy od wokalistek. Śpiewaczki są też Mojrami, boginiami przeznaczenia, i jak przyznają, to wymagające połączenie: trzeba być skupionym na śpiewie i jednocześnie uczestniczyć w akcji, bo wystarczy chwila nieuwagi, a tuż obok już dzieje się akrobacja. Do tego każda hala brzmi inaczej, więc za każdym razem uczą się słyszeć siebie na nowo.
Najpiękniejsza historia wieczoru? Jedna z wokalistek oglądała „Prometeusza” jako mała dziewczynka – dziś sama śpiewa w tym spektaklu. „Historia zatoczyła koło” – mówi. Artystki pamiętają też wieczór, kiedy na jednym z wcześniejszych pokazów zawiodła konsola i nagle zabrakło dźwięku. Reżyser ratował przedstawienie, mówiąc do mikrofonu z przodu sali, a zespół na scenie grał dalej – bo przedstawienie musi trwać. Ocena chóru? „Dziesięć na dziesięć!”
Wieczór na widowni: ogień, cień i ukłon całego zespołu
O 20:00 zgasło światło. Przez ponad godzinę widzowie oglądali historię Prometeusza opowiedzianą akrobatyką w powietrznym sześcianie i na szarfach, tańcem, światłem i teatrem cieni – przy muzyce, w której jazz i hip-hop spotykają się z Vivaldim. Na finał na scenę wyszedł cały zespół: akrobaci, tancerze i chór, by razem odebrać brawa publiczności Areny Ursynów. Zdjęcia z tego dnia – od próby po ostatni ukłon – znajdziesz w galerii poniżej.
Akrobatka w sześcianie. Fot. HypeGlobal
Byk z teatru cieni. Fot. HypeGlobal
Chór i tancerki po spektaklu. Fot. HypeGlobal
Dla kogo jest spektakl „Prometeusz”?
Dla każdego, bez względu na język – w spektaklu nie pada ani jedno słowo, a historię rozumie się z obrazu, ruchu i muzyki.
Dla uczniów i nauczycieli – „to mit grecki, często omawiany w szkołach” – podkreślały artystki chóru. To żywa lekcja mitologii, po której Prometeusz, Pandora i Mojry zostają w pamięci na długo. Wskazówka od tancerek: przed spektaklem warto przypomnieć sobie mit – wtedy łatwiej odczytać choćby scenę wejścia Pandor.
Dla rodzin – widowisko polecane jest dzieciom od 6 lat; to dobry pomysł na wspólne wyjście, po którym jest o czym rozmawiać.
Dla firm i grup – dla grup od 10 osób przygotowujemy ofertę specjalną: rabaty, indywidualny dobór miejsc i fakturę VAT. Szczegóły na stronie biletów grupowych.
Pełny opis, zwiastun i opinie widzów znajdziesz na stronie spektaklu „PROMETEUSZ”. Sprawdź też, co jeszcze dzieje się we Wrocławiu i w Poznaniu, a jeśli szukasz pomysłu na prezent – nasze vouchery. Więcej wieczorów pełnych emocji czeka w dziale widowiska. Do zobaczenia na widowni!
Spektakl był piękny, pełen wrażeń wizualnych i muzycznych, okraszony scenami humorystycznymi. Niektóre momenty wprost zapierały dech w piersiach, człowiek bał się klaskać, żeby nie zdekoncentrować artystów w toku widowiskowych akrobacji. Warto było tak spędzić sobotni wieczór. Moje jedyne zastrzeżenie to wybór miejsca. Arena Ursynów czasy świetności ma już dawno za sobą i to niestety widać, zwłaszcza że scena wypełniała tylko część sali. A krzesełka na trybunie były tak niewygodne, że po godzinie trudno było skupić się na przedstawieniu.
MałgorzataWarszawa · 3 października 2026
Wszystkie terminy spektaklu „PROMETEUSZ”
Bilety bez opłaty serwisowej – kupujesz bezpośrednio u organizatora